Moda się zmienia.
Perfumy też.
Raz pachniemy wanilią, innym razem piżmem, a za chwilę wszyscy zakochują się w wiśni.
Jest jednak roślina, która od ponad dwóch tysięcy lat nie przestaje zachwycać ludzi.
To właśnie lawenda.
Od starożytnego Rzymu, przez średniowieczne klasztory, aż po współczesne laboratoria perfumiarzy i aromaterapeutów – jej zapach niezmiennie towarzyszy człowiekowi.
I trudno się temu dziwić.
Lawenda wąskolistna (Lavandula angustifolia) pochodzi z rejonu Morza Śródziemnego. Najlepiej rośnie na słonecznych, suchych i kamienistych zboczach, gdzie inne rośliny często mają problem z przetrwaniem.
Jej nazwa wywodzi się od łacińskiego słowa lavare, oznaczającego „myć”. Już starożytni Rzymianie dodawali lawendę do kąpieli, używali jej do odświeżania ubrań oraz aromatyzowania domów i łaźni.
W średniowieczu lawenda była ceniona nie tylko za swój piękny zapach. Wierzono, że pomaga oczyszczać powietrze podczas epidemii, dlatego noszono ją przy sobie, układano w domach, a nawet wszywano do ubrań.
Dziś wiemy, że olejek eteryczny z lawendy zawiera naturalne związki, takie jak linalol i octan linalilu, które odpowiadają za jego charakterystyczny aromat. To właśnie one sprawiają, że lawenda jest jednym z najlepiej poznanych i najczęściej badanych olejków eterycznych na świecie.
Co ciekawe, nie każda lawenda jest taka sama. W aromaterapii największą wartość ma lawenda wąskolistna (Lavandula angustifolia). Inne gatunki, takie jak lawandyn, pachną podobnie, ale różnią się składem chemicznym i zastosowaniem.
Nie każda lawenda to ta sama lawenda.
Dla oka wyglądają niemal identycznie.
Dla aromaterapeuty i perfumiarza różnica potrafi być ogromna.
Dlatego profesjonalista zawsze sprawdza łacińską nazwę rośliny, a nie tylko napis „Lawenda” na etykiecie.
Kupując olejek lawendowy, zwróć uwagę, czy producent podaje nazwę Lavandula angustifolia.
To niewielki szczegół, który mówi bardzo dużo o jakości produktu i świadczy o transparentności producenta. W świecie aromaterapii nazwa łacińska jest często ważniejsza niż kolor etykiety.
Aby zachować najwyższą jakość olejku eterycznego, kwiaty lawendy ścina się w odpowiednim momencie kwitnienia, a destylację często rozpoczyna jeszcze tego samego dnia. Dzięki temu w olejku pozostaje więcej naturalnych składników odpowiedzialnych za jego charakterystyczny aromat.
Uwielbiam lawendę, bo przypomina mi, że natura nie potrzebuje pośpiechu. Rośnie we własnym rytmie, kwitnie wtedy, kiedy jest gotowa, i od wieków zachwyca swoim zapachem.
Jeśli chcesz poznać historie innych roślin, dowiedzieć się, jak wybierać bezpieczne olejki eteryczne i nauczyć się wykorzystywać je w codziennym życiu, zapraszam Cię na moją bezpłatną lekcję olejkową. 🌿
Napisz do mnie, a z przyjemnością prześlę Ci dostęp.
Dore Dora
Zapachowe Nuty
Zapachowe Nuty
Dore Dora
Strona www stworzona w kreatorze WebWave.